18.10.2015 Orion Dziewierzewo - RAMIEL Bydgoszcz

18.10.2015 Orion Dziewierzewo - RAMIEL Bydgoszcz

Cenne zwycięstwo na wyjeździe!!!


Po zaskakującym remisie u siebie ze słabo spisującym się ostatnio Orłem Kcynia, Ramiel w ostatnią niedzielę zameldował się na trudnym terenie w Dziewierzewie. W poprzednim sezonie Ramiel wygrał oba spotkania z Orionem, ale w obu przypadkach tylko 2:1. Stąd też Bydgoszczanie wiedzieli, że spotkanie nie będzie łatwe i może decydować jedna bramka. Pokazują to zresztą wyniki Oriona z poprzedniego i obecnego sezonu, że potrafi odebrać punkty każdemu, ale czasem również wysoko przegrać. Ponadto w kolejnym meczu wystąpiliśmy w osłabieniu bez kilku zawodników i z krótką ławką.

Tuż przed rozpoczęciem zawodów, doszło do dość niepokojącej sytuacji, która jak słyszeliśmy zaczyna powoli stawać się normą. Na mecz przyjechał tylko sędzia główny, ponieważ asystenci byli jeszcze na innych meczach. Chwilę przed rozpoczęciem zawodów dojechał jeden z sędziów liniowych, a drugiego za zgodą gospodarzy, gości i obserwatora zawodów zastąpił rezerwowy zawodnik Ramiela - Mateusz Ociepko. Trzeba przyznać, że radził sobie bardzo dobrze i w żadnej sytuacji nie pomógł gościom, ani nie skrzywdził gospodarzy (to się nazywa postawa Fair Play - choć niektórzy w B klasie do tego jeszcze nie dorośli). W '35 sytuacja wróciła do normy i na boisku zameldował się drugi asystent witany gromkimi brawami kibiców i zawodników.

Wracając do samego meczu, przed jego rozpoczęciem, na prośbę Ramiela Bydgoszcz, sędzia główny zarządza minutę ciszy dla uczczenia pamięci tragicznie zmarłych studentów Uniwersytetu Techniczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy - 24-letniej śp. Pauliny Tomasik i 19-letniego śp. Pawła Garachowa. Uczyniliśmy to również na prośbę i w geście solidarności z naszym kolegą z boiska, który tamtej tragicznej nocy również odniósł obrażenia i dopiero w dniu meczu miał opuścić szpital zaopatrzony w kołnierz ortopedyczny. Seweryn szybko zdrowiej i wracaj do nas, bo w ostatnich meczach prezentowałeś się bardzo dobrze. Ze swojej strony podziękowania również dla zawodników i działaczy Oriona Dziewierzewo za uszanowanie naszej prośby i godne uczczenie wraz z nami pamięci zmarłych. Dzięki chłopaki.
Po pierwszym gwizdku Ramiel ruszył do ataku, stwarzając kilka sytuacji, jednak bez efektu, w czym zasługa dobrej obrony gospodarzy, a często braku zdecydowania naszych zawodników. Po około 15 minutach do głosu zaczął dochodzić Orion wyprowadzając szybkie kontry. Było to efektem przesunięcia przez gości zbyt dużej liczby zawodników do przodu, przez co nasz stoper - Marcin Korman - musiał czasami radzić sobie nawet z dwoma zawodnikami gospodarzy. Skutecznie pomagał mu w tych zadaniach bramkarz Bydgoszczan Robert Sperski, który w co najmniej trzech niebezpiecznych sytuacjach nie dał się pokonać. Szczególnie niebezpieczne były stałe fragmenty wykonywane przez zawodników Oriona. Po okresie dość dużego chaosu w poczynaniach Ramiela, nasi zawodnicy w końcu uspokoili nieco grę. Efektem tego były również okazje do zdobycia bramki, których nie wykorzystałm.in. Karol Szewczyk w jednej przenosząc piłkę tuż nad poprzeczką, a w drugiej trafiając w poprzeczkę bramki Oriona. Na koniec pierwszej połowy naszą drużynę ponownie ratuje Marcin Korman, niestety kończy się to żółta kartką. Do przerwy 0:0.


Na drugą połowę nasz zespół wychodzi mocno zmotywowany do walki i od początku narzuca swoje swoje reguły gry. Kolejne ataki nie przynoszą jednak bramek, a Orion starał się w dalszym ciągu wyprowadzać szybkie kontry, ale już bez takiego efektu jak w pierwszej połowie. Sędziowie prowadzili zawody poprawnie pozwalając na twardą grę, w której nie było jednak zbytnich złośliwości. Nie ustrzegli się jednak błędów, kiedy w kilku sytuacjach zawodnicy gospodarzy pomogli sobie rękoma. Jednak w '65 szarżującego w polu karnym Krzysztofa Ulatowskiego nieprzepisowo zatrzymuje zawodnik Oriona. Do rzutu karnego podszedł sam poszkodowany, lecz silny strzał trafia najpierw bramkarza gospodarzy w głowę, a następnie odbija się od słupka i wychodzi w pole. Na szczęście zmarnowana okazja nie zemściła się na naszej drużynie i po niespełna 10 minutach Adam Lipiński po prostopadłym zagraniu lekkim strąceniem piłki mija wychodzącego bramkarza Oriona i wyprowadza Ramiel Bydgoszcz na prowadzenie ('74). Była to kopia sytuacji sprzed kilku minut, kiedy to pomocnika Bydgoszczan wyprzedził golkiper gospodarzy. Orion rozpaczliwie próbował jeszcze odwrócić losy meczu, lecz mądra gra w środku i kolejne ataki Ramiela, skutecznie uniemożliwiły gościom osiągnięcie chociażby remisu. Na trudnym terenie w Dziewierzewie Ramiel odnosi zasłużone, choć z trudem wywalczone, zwycięstwo.
Dla uzupełnienia w meczu sędziowie pokazali 4 żółte kartki, po dwie dla każdej drużyny.


Ramiel Bydgoszcz kontynuuje passę meczy bez porażki (7 spotkań), a od pięciu nie dał sobie wbić nawet jednej bramki.

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości